Chciałbym szczerze podziękować moim komentatorom. Dzięki wam moja strona trochę ożyła, a ja poczułem się jak za dawnych lat w ogniu walki.
Jeśli chodzi o naszą dyskusję, to trudno się dogadać, jeśli się nie przestrzega fundamentalnych zasad.
Pierwsza zasada – trzeba mieć ściśle określony temat i bezwzględnie się go trzymać. Temat brzmi – "czy skręt stopy nogi wykrocznej przy kroku w przód z uderzeniem lub kopnieciem jest zbędny?" i pochodzi z książki B.Jeremicza -str.158, gdzie autor wyraźnie o tym pisze „zbędny ruch przy kroku w przód”, następnie rozwinięte o film na youtube (o kopnięciu mae geri). Moim zdaniem (i nie tylko moim) ten ruch stopy jest konieczny.
Druga zasada – w dyskusji należy używać argumentów i dowodów. Opinie i prywatne zdania na ten temat nikogo nie interesują (bo każdy może mieć prywatne zdanie).
Porównajmy zatem argumenty.
Wykazałem na wiele różnych sposobów, że skręt stopy ma sens, ze względu na większą efektywność ruchu. Dokonałem analizy, co wpływa na siłę techniki karate, z jakich elementów się składa struktura dynamiczna uderzenia lub kopnięcia w karate.
Przytaczam jeszcze raz moje argumenty, w nawiasie. (Na siłę i dynamikę kopnięcia czy uderzenia w walce karate mają wpływ następujące elementy:
1. ruch samej kończyny w kierunku celu (w przód, w bok, w tył, z góry, po okręgu, z dołu)
2. przemieszczenie tułowia w kierunku celu, będącego wynikiem kroku w przod lub dojścia (skrócenia dystansu)
3. skręt bioder w kierunku atakowanego celu, który jest możliwy tylko, jeśli wcześniej wykona się skręt stopy nogi podporowej).
TRUDNO TYM ARGUMENTOM ZAPRZECZYC. JEST DOKLADNIE TAK JAK PISZE.
Przytoczyłem również identyczne z moją wersją cytaty z książek ludzi, którzy są nie kwestionowanymi ekspertami w karate.
(Skręt stopy, ruch biodra jest istotnym, jeśli nie fundamentalnym wzmocnieniem techniki. Zwłaszcza przy kopnięciu nogą zakroczną, gdy mamy potrzebny dystans na ten manewr. Istnieje wiele różnych wariantów kopnięcia mae geri, ale prawidlowy sposób jest tylko jeden. Ze skretem stopy nogi podporowej. Patrz np. David Cook - Mas Oyama’s Kyokushin Karate – zastosowania mae geri – str.46. Zobacz też Shigeru Oyama – Perfect karate, str. 36, z wyraźnym poleceniem, „as the heel of your pivot leg turns, send hip power through the ball of the foot in your kicking leg”, Tadashi Nakamura – Technique and Spirit, str. 100, Masutatsu Oyama – Mastering Karate – str. 52, 53.)
Te argumenty zostały zupełnie pominięte, pozostawione bez komentarza. NIKT SIĘ DO NICH NIE USTOSUNKOWAŁ. ZAMIAST TEGO CAŁA MASA POBOCZNYCH, NIC NIE ZNACZĄCYCH DLA TEMATU WĄTKÓW. Czyżby te wszystkie autorytety, ludzie, którzy ćwiczą karate przez więcej niz pół wieku, ostatecznie się mylili co do podstaw? Wątpię.
Z drugiej strony nie usłyszałem na poparcie tezy o zbędnym skręcie stopy żadnego argumentu, oprócz tego, że nie należy używać zbyt dużej siły w kopnięciu, bo można stracić równowagę, co przeciwnik może wykorzystać. Argument o bezpieczeństwie (całkowicie chybiony, bo przy kopnięciu czy uderzeniu chodzi o to, żeby trafić mocno, szybko i precyzyjnie), który zaprowadził nas do dygresyjnego wątku, o walce na śmierć i życie. (Tak naprawdę to była ucieczka od głównego tematu).
Żadnych analiz ruchu, pracy mięśniowej, skuteczności techniki – nie ma. Jeśli jednak jest, to proszę zwięźle w punktach.
Moje próby dowodzenia opierających się na analizie porównawczej podobnych dynamicznych struktur ruchowych w różnych dyscyplinach sportowych mają sens, jeśli pozycje startowe, struktura ruchu i wynikające z tego specyficzna praca grup mięśniowych. Bez względu na to czy walka toczy się w Dojo czy na ulicy.
(Nie można przenosić zasad ruchu występujących w innych dyscyplinach sportowych, jeśli karate traktuje się jako sztukę realnej walki.) - CYTAT Z KOMENTARZA.
W uderzeniu czy kopnięciu pracują zawsze określone mięśnie. Brak skrętu stopy, o który idzie spór zmienia charakter ruchu i obniża nasz potencjał, w wyniku którego tracimy część siły i skracamy zasięg techniki.
Walka sportowa ma to do siebie, że nastawiona jest na maksymalną efektywność ruchu. Z uwzględnieniem taktyki, psychologii, fizjologii, etc. Długo można wymieniać, ale temat jest generalnie (o skręcie stopy) techniczny. Karate, jak każdą inną dyscyplinę ćwiczy się po to żeby być skutecznym w walce.
Dygresje:
"Czuje się trochę znowu jak brązowy pas, gdy musze odkrywać sekrety skutecznej techniki".
To był jeden z najlepszych okresów w moim treningu karate, gdy miałem brązowy pas. To bylo blisko 20 lat temu. Fascynowałem się karate. Miałem entuzjazm do treningów i nauki. Rozpoczynałem swoją przygodę jako instruktor, zacząłem prowadzić treningi z grupą początkującą, zacząłem odnosić pierwsze duże sukcesy w zawodach. Moim celem było zdobycie czarnego pasa.
Pisząc o tym, ten pozytywny wymiar mialem na mysli. Przez moment tak się właśnie poczułem.Po prostu super.
Tyle mam do powiedzenia do tego co napisał Marcin.
Jeśli chodzi o komentarze Marka to są dygresyjne i raczej w luźnym związku z głównym tematem. Przez prawie 30 mojego treningu karate ani razu nie włożyłem nikomu palca do oka, podejrzewam, że Markowi też się to nie udało. Dyskusja jest więc trochę bez tematu.
Do tego co napisałem na temat skuteczności techniki nie trzeba nic dodawać. Postaram się to wyjaśnić. Można oczywiście wyliczać wiele różnych czynników, ale te trzy elementy, które wymieniłem w zasadzie wystarczą.
Czas i przeciwnik to zewnętrzne czynniki, które o wiele trudniej jest kontrolować niż siłę, szybkość i precyzję techniki, na ktora mam wplyw, której sposób wykonania zależy właściwie tylko ode mnie.
Powołam się tutaj na Adama Małysza, który wielokrotnie w swoich wywiadach mówił, że przed startem myśli tylko o tym żeby oddać dobry skok. Bo to jest coś co od niego samego zależy. Wtedy jest szansa, że się uda. Myślenie o wietrze, przeciwniku, czasie - z psychologicznego punktu widzenia jest błędne i obniża nasz realny, fizyczny potencjał, a do naszego myślenia wprowadza chaos i obniza zdolnosc koncentracji na rzeczach istotnych. Tak sie dzieje gdy skupiamy nasza uwage na rzeczach zewnetrznych.
Pytanie czy precyzja jest potrzebna uznaje za niepoważne, muszę je potraktować w kategoriach żartu.
„Nie można stosować dwóch zasad do jednej rzeczy” - naprawdę nie widzisz różnicy miedzy kopnięciami nogą wykroczną i nogą zakroczną? A jeśli już chcesz jednej zasady to proszę – w obu przypadkach przy mae geri noga podporowa nie wykonuje skrętu. CYTAT Z KOMENTARZA
Problem jest właśnie w tym, że widzę różnicę. Stojąc w pozycji walki, czy zenkutsu dachi, stopa nogi zakrocznej jest ułożona tak, że palce są skierowane na zewnątrz, a nie do przodu. Więc kopnięcie nogą wykroczną jest wykonane ze skręconą stopą, palcami skierowanej na zewnatrz. Mnie chodzi o skręt nogi wykrocznej, przy kopnięciu nogą zakroczną.
W obu przypadkach, kopiąc nogą zakroczną czy wykroczną należy wykonać skręt i powrót stopy na jej przedniej części. To jest prawidłowe wykonanie kopnięcia mae geri, ale nie tylko, również hiza geri, kin geri, mawashi geri, yoko geri. Przywołam jeszcze raz autorów potwierdzających to, co napisałem - David Cook - Mas Oyama’s Kyokushin Karate – zastosowania mae geri – str.46, Shigeru Oyama – Perfect karate, str. 36, z wyraźnym poleceniem, „as the heel of your pivot leg turns, send hip power through the ball of the foot in your kicking leg”, Tadashi Nakamura – Technique and Spirit, str. 100, Masutatsu Oyama – Mastering Karate – str. 52, 53.)
Przecież każdą technikę musisz kiedyś zatrzymać!!! - CYTAT Z KOMENTARZA
Techniki się nie zatrzymuje, tylko się nią trafia.
Reszta argumentów Marka znowu dygresyjna, czyli nie na temat.