Strona główna » NOWOŚCI » MISTRZOSTWA SZWAJCARII -17 Listopad 2007 -Kriens

MISTRZOSTWA SZWAJCARII -17 Listopad 2007 -Kriens

2007-11-09 11:29:52

17 listopada 2007 w miejscowości Kriens odbyły się Mistrzostwa Szwajcarii. Zwaody odbyły się w konkurencjach Clicker i Knockdown. Połączone były z 25 rocznicą istnienia klubu w Kriens, prowadzonego przez Shihan Ruth i Beat Napflin.
Nasze St.Gallen Renmei Dojo wystawiło 4 zawodników - Joel Strubi w konkurencji do70kg Cadet Kyokushin, w knockdown - Vadim Kononenko - 70kg, Pascal Stämpfli - 80kg, Piotr Szeligowski +80kg. Mieliśmy również dwóch sędziów w składzie - sensei Daniel Camenzind (4th Dan) i Daniel Strauss.
To był dla nas udany wieczór, chociaż nikt z nas nie zajął pierwszego miejsca. Trójka z nas znalazła się na podium. Ja zająłem trzecie miejsce w kategorii ciężkiej. W swoim pierwszym pojedynku walczyłem z wielokrotnym mistrzem Szwajcarii – Koni Lingg. Jak silny i odporny jest to przeciwnik mogłem się przekonać walcząc przez pełne trzy rundy. Byłem dobrze przygotowany kondycyjnie, gdyż zgodnie z planem, zacząłem ćwiczyć już w sierpniu. Udało mi się zachować więcej świeżości i precyzji pod koniec drugiej dogrywki i sędziowie nie mieli kłopotów z wytypowaniem zwycięzcy.
Powody, dla których wystartowałem w tym turnieju, tym razem były inne niż do tej pory. Kiedy wróciłem z kontraktu, gdzie pracowałem na statkach, byłem naprawdę w kiepskiej formie. Przez wiele miesięcy byłem poza regularnym treningiem. Powrót do treningu okazał sie jednak o wiele trudniejszy niż poprzednio. Zdarzało się wcześniej, np. Z powodu kontuzji nie ćwiczyłem przez jakiś czas, ale w kilka tygodni, udawało mi się wrócić do formy. Tym razem było inaczej. Zmiana klimatu na wiele miesiecy, wielomiesięczny brak treningu, naturnalna zmiana metabolicznych procesów związanych z wiekiem spowodowały, że przez pierwsze 3-4 miesiące po powrocie ze statku walczyłem, żeby nauczyć się biegać w tempie. Przełomem okazał się szwajcarski obóz karate z Hanshi Arneilem, po nim zacząłem w miarę normalnie reagować na wysiłek. Postanowiłem sobie wyznaczyć cel w treningu i zawody okazały się w tym pomocne. Zdecydowałem, że wystartuję w zawodach. Trening był moim głównym celem, ale skłamałbym mówiąc, że nie chciałem wygrać.
Moje przygotowania przebiegały zgodnie z planem, ale pod koniec września odniosłem kontuzję ręki i na prawie trzy tygodnie wyłączyłem się z progresywnego treningu. Również ostatnie tygodnie przed zawodami były trochę gorączkowe ze względu na podróże – byłem w listopadzie w Holandii, dwukrotnie w Polsce i na dzień przed zawodami wróciłem z Hong Kongu.
Ostatecznie, pokazałem dobry standard walki, ale to nie wystarczyło, żeby wygrać zawody. W drugiej walce ze Stefanem Hofer wybiłem kciuka i nie byłem w stanie po pierwszej rundzie kontynuować walki. Prawdopodobnie był to mój ostatni turniej, w którym brałem udział jako zawodnik.
Rezultaty zawodów:

Kobiety -60 kg

1. Wehrmüller Karin (Kriens)
2. Wallimann Eveline (Karate Do Obwalden)
3. Peier Jasemine (Strengelbach)
3. Varajat Mascha (Strengelbach)

Kobiety +60 kg

1. Jaros Dolores (Strengelbach)
2. Bucher Anita (Karate Do Obwalden)
3. Gasser Manuela (Karate Do Obwalden)
3. Selmani Flaka (Karate Do Obwalden)

Mężczyźni -70 kg

1. Graber Benedikt (Shinkyokushin Rorschach)
2. Kononenko Vadim (Renmei St. Gallen)
3. Emmenegger André (Kriens)
3. Roina Mauro (Anglikon)

Mężczyźni 70-80 kg

1. Müller Roland (Karate do Obwalden)
2. Stämpfli Pascal (Renmei St. Gallen)
3. Mathis Yves (Trimmis)

Mężczyźni Open

1. Pavlovic Mario (Shinkyokushin Rorschach)
2. Hofer Stefan (Zofingen)
3. Niederberger Martin (Karate Do Obwalden)
3. Szeligowski Piotr (Renmei St. Gallen)

 

 

 

Finalisci Kategorii Open - do lewej - Hofer, Pavlovic, Szeligowski, Niederberger. 

 

Medalisci Renmei St.Gallen - od lewej - Pascal Staempfli, Vadim Kononenko, prezes klubu i sedzia sensei Daniel Camenzind, Piotr Szeligowski.

Komentarze:

Aktualnie nie ma komentarzy

Dodaj nowy komentarz

© 2012 Piotr Szeligowski
Agencja Reklamowa VERT