Strona główna » TRENING » HOKEJ » 2009 IIHF U20 WORLD CHAMPIONSHIP - HERISAU

2009 IIHF U20 WORLD CHAMPIONSHIP - HERISAU

W dniach od 14 do 20 grudnia 2008 w Herisau (Szwajcaria) oglądałem mecze reprezentacji Mistrzostw świata w hokeju do lat 20 1 Dywizji. Zespoły Szwajcarii, Białorusi, Francji, Słowenii, Estonii i Polski walczyły o przyszłoroczny awans do hokejowej elity. Właściwie od początku turnieju stało się jasne, że o awans będą walczyły tylko dwa zespoły – Szwajcarii i Białorusi. Tylko te dwa zespoły prezentowały hokej, który dawał nadzieje na sukces. Dobra jazda na łyżwach, kontrola krążka, szybkie wyjście z atakiem z własnej tercji, kombinacyjna gra ze zmianą pozycji, każda akcja zakończona strzałem – to były atuty, które prezentowały obydwa faworyzowane zespoły. W ostatnim meczu turnieju, po wyrównanej grze, Szwajcarzy pokonali Białorusinów jedną bramką i to oni zagrają w przyszłym roku w hokejowej elicie.
Polska reprezentacja, niestety walczyła w tym roku tylko o utrzymanie. Po słabej grze, ze słabą Estonią, która miała w swoim składzie wielu szesnastolatków, Polacy wygrali 4:2, strzelając czwartą bramkę dopiero na cztery minuty przed końcem meczu.
Wszystkie pozostałe mecze nasza reprezentacja wyraźnie przegrała – minimum czterema bramkami, zajmując w turnieju przedostatnie miejsce.
Kryzys polskiego hokeja, niestety, dopiero nadejdzie. Dopiero teraz zaczną wychodzić lata zaniedbań i inercji. Nie jest to niestety problem samego hokeja w Polsce, ale sportu w ogóle. Nie ma w Polsce zaplecza i bynajmniej nie chodzi tu o brak obiektów, czy pieniędzy. Po prostu nie ma ludzi uprawiających dyscyplinę. Sam trenując, jeszcze w Polsce, doświadczałem sytuacji, gdy na treningu pojawiało się regularnie 7-9 zawodników, zamiast 30 osobowej drużyny. W takim składzie to można sobie ewentualnie w tercji pograć, a nie przeprowadzić regularny trening, gdzie musi być zaangażowanych jednoczesnie 10 zawodników. Nie wspomnę już o wyborze kadry na mecz. W takich sytuacjach, gra każdy, kto przyjdzie. W Polsce nie funkcjonuje Centralna Liga juniorów, zawodnicy nie mają gdzie grać, 25 osobowa kadra do lat 20 została wyłoniona spośród 50 zawodników rocznika 1989-1991.
W kolejnych, młodszych rocznikach, jest jeszcze gorzej.
Nie ma się co łudzić, że jakieś odgórne realizowane plany i projekty załatwią sprawę. Bez ludzi, dla których sport będzie czystą pasją, zabawą, nic się nie wydarzy. Oczywiście w dzisiejszym, cywilizowanym świecie, jeśli chce się myśleć o wynikach, nie ma miejsca dla amatorów. Organizacyjnie, nasz sport, w tym hokej, nie prezentuje się gorzej niż inni. Organizacyjnie jesteśmy na elitę, sportowo – niestety na drugą dywizję.
Obserwując zawodników w wieku 20 lat – reprezentantów Białorusi czy Szwajcarii, a nawet Francji czy Słowenii, którzy mają za sobą 10-12 lat treningu – ma się do czynienia z kompletnymi, wyszkolonymi graczami, którym być może brakuje jeszcze doświadczenia czy siły wynikającej z wciąż młodego wieku. W kadrze nie ma miejsca na naukę techniki, zawodnicy muszą prezentować poziom, trener kadry ustala taktykę i jazda. Tego poziomu niestety u naszych zawodników zabrakło. Zabrakło umiejętności, zabrakło wyszkolenia (dużo wcześniej przepracowanych z sensem lat), ale też zabrakło sportowej agresji i charakteru, który pomaga zwyciężać.
Mimo pesymizmu, który wyłania się z mojego komentarza, spędziłem kilka cudownych dni i wieczorów, w towarzystwie osób, które mają daleko większe pojęcie i doświadczenie w hokeju niż ja. Wspomnę tylko trenera kadry Tomasza Rutkowskiego, legendy polskiego hokeja Andrzeja Zabawę i Jarosława Morawieckiego, nowego trenera hokejowej kadry seniorów - Petera Ekhrota. Osobna historia, to spotkanie z moim przyjacielem, masażystą kadry – Krzysztofem Ritszelem – człowiekiem, który mnie zainspirował, do tego, abym sam został masażystą. Turniej był dla mnie ciekawym doświadczeniem. Po raz kolejny byłem blisko hokejowej szatni, meczowego boksu. Doświadczyłem kilku ciekawych, nowych rzeczy o hokeju i o masażu. Doświadczyłem atmosfery zespołu i turnieju, treningu i walki, przygotowań i porażki, oraz jedynego zwycięstwa.


Myself, kierownik reprezentacji - Andrzej Zabawa, II trener - Jaroslaw Morawiecki i team leader -Marek Brodziak


Krzysztof Ritszel w pracy


dwaj przyjaciele z lodowiska


Kamil Kapica - obronca
 

Komentarze:

Aktualnie nie ma komentarzy

Dodaj nowy komentarz

© 2012 Piotr Szeligowski
Agencja Reklamowa VERT